in Styl życia

Książki, bilet weekendowy i snucie planów. Podsumowanie miesiąca #1

at

Styczeń to dla mnie najtrudniejszy nowy początek. Nie dość, że Nowy Rok rozpoczyna się leniwie po całonocnym sylwestrowym świętowaniu, to na dodatek aura panująca za oknem skutecznie przeszkadza w realizacji wszystkich postanowień. Naprawdę nie rozumiem, dlaczego Nowy Rok obchodzimy zimą! 😉

Styczeń upłynął więc zatem bardzo leniwie, śledziłam za to gorączkę w social mediach dotyczącą planowania i celów, powoli rozrysowałam sobie wizję na przyszły rok (stories Kasi z worqshop to było złoto!) i wymyśliłam One Little Word na 2020. Przez ostatnie trzy lata na blogu było cicho, poza paroma zrywami, kiedy to planowałam powrócić do regularnego pisania, w moim życiu niewiele było miejsca na tworzenie treści w sieci. Za to było mnóstwo podróży i wydarzeń, wiele zmian, nowych doświadczeń i nauczek. Słówko, które chciałabym w tym roku rozwinąć w kilku sferach życia to rutyna, coś co do tej pory nie kojarzyło mi się z czymś ekscytującym. Chciałabym, aby rutyna i praca nad nią szła w również mierze z dyscypliną i wypracowywaniem nawyków. Jeśli idea One Little Word nie jest wam znana polecam zerknąć na stronę inicjatorki tego projektu, Ali Edwards. Te małe słówko ma wielką moc zmieniania!

Podróże w styczniu

Kojarzysz Pinterest? (Od razu zapraszam na moje kolorowe tablice pełne inspirowanek). Co roku powstaje raport na temat trendów i jednym z punktów, który bardzo mi się spodobał były podróże kolejowe. W styczniu postanowiliśmy zatem wykorzystać bilet weekendowy i zrobiliśmy sobie objazdówkę po Polsce. Wyjazd rozpoczęliśmy w piątek wieczorem, pospacerowaliśmy po Warszawie, nad ranem pojechaliśmy zobaczyć zamek w Malborku, następnie Trójmiasto. Wycieczkę zakończyliśmy w Poznaniu. To stamtąd wróciliśmy w niedzielę do domu. Szczerze mówiąc, choć pogoda nam sprzyjała, było dosyć zimno, do tego brak snu trochę mi psuł humor. Chętnie powtórzyłabym taki weekend, ale dopiero gdy zrobi się cieplej. W moim notesie mam już kilka pomysłów na wypady w Polskę. Polecicie jakieś mniej znane zakątki, które warto odwiedzić?

W styczniu udało się nam też rozpocząć nasz sezon narciarski. Bardzo się cieszę, że mieszkam na południu Polski – do Wisły czy do Szczyrku mamy ponad godzinkę, więc możemy korzystać nawet po pracy wieczorami. Mam nadzieję, że zima i śnieg jeszcze wróci, bo mam duży niedosyt, jeśli chodzi o szaleństwo na śniegu. Chciałabym spróbować innych aktywności na śniegu, dlatego liczę, że jeszcze porządnie sypnie na Śląsku.

Przeczytane

W styczniu udało mi się przeczytać trzy książki, co w czasach wykupionego Netflixa jest moim małym sukcesem. Pierwszą z nich była autobiografia Tary Vestover, Uwolniona. Jak wykształcenie odmieniło moje życie. Zostawiła we mnie mocny ślad. Bo wyobraźcie, że nie znacie daty swojego urodzenia, bo akt urodzenia nigdy nie został sporządzony. Nie bierzecie leków przeciwbólowych, bo rodzice uważają, że medycyna konwencjonalna to kolejny wymysł rządu na kontrolę społeczeństwa. Dodatkowo jedynym źródłem wiedzy uznawanym za fanatycznego ojca jest Biblia, a szkoła to miejsce prania mózgu przez państwo. To wszystko spotkało nastoletnią Tarę, urodzoną w mormońskiej rodzinie w Idaho. Tego przemoc fizyczna i psychiczna stosowana przez brata, ciężka praca na złomowisku, gdzie bezpieczeństwo zapewnia boska opieka, niż jakiekolwiek zasady BHP… Wszystko się zmienia, gdy Tara postanawia zdać egzaminy i pójść na studia. Poruszająca opowieść o dorastaniu, sile edukacji, uwolnieniu od toksycznych relacji i odkrywaniu siebie.

Kolejną książką była Ukryta inteligencja hormonów wybitnej uczonej Martie Haselton. Interesująca opowieść o kobiecym organizmie i tym, co nim steruje. Ukazuje cykl hormonalny nie jako coś, co odbiera kobietom zdolność racjonalnego myślenia, tylko jako wynik ewolucji do tego, by odnosić sukcesy i dobierać odpowiednich partnerów. Wszystko napisane w oparciu o liczne badania z feministycznym zacięciem, skupione wokół naszego cyklu hormonalnego. Niestety zabrakło mi w książce informacji na temat innych hormonów, które mają wpływ na nasze zachowania i psychikę. Autorka skupiła się tylko na tych płciowych, co chyba sprawiło, że książka nie spełniła moich oczekiwań.

W styczniu przeczytałam również poradnik na temat podróżowania od Wędrownych Motyli, Podróżuj lepiej. To skarbnica tego jak zaplanować podróże tak, aby nie były tylko tanie, ale lepsze jakościowo, pełniejsze i sprawiały więcej radości. Wiele z podanych porad były mi znane, inne chętnie wykorzystam następnym razem. Spodobała mi się idea mikroprzygód i tego, by odkrywać własne podwórko, korzystając z ostatnich przystanków w aglomeracji. Sama już wdrożyłam ich sposób na planowanie podróży, choć do tej pory mój system wydawał mi się idealny. Jeśli macie ochotę na więcej podróży w tym roku, to eksiążka jest totalnie warta inwestycji.

Plany na luty

Uszycie płaszcza w stylu lat 50

Kojarzycie Mrs. Maisel, bohaterkę amazonowego serialu? Ja jeszcze sama go nie widziałam, ale totalnie zachwycają mnie jej stylizacje. Jak może wiecie z Insta, w zeszłym roku zafundowałam sobie rewelacyjne warsztaty pin-up i w końcu dałam upust mojej fascynacji retro. W styczniu rozpoczęłam szycie płaszcza z lat 50, z wykroju Simplicity 8509 i to chyba mój największy szyciowy projekt do tej pory! Na razie praca wre i nie mogę się doczekać, aż pokażę wam efekt końcowy!

Seria wpisów o Apulii

Planuję dokończyć relację o Apulii, którą zaczęłam pisać w styczniu. To będzie kompleksowa relacja z poradami o tym, jak zorganizować wakacje w tym regionie. Mnie Apulia zachwyciła i naprawdę polecam każdemu wybrać się tam na krótki bądź dłuższy wyjazd. Oto pierwsza część serii, polecam do kawki 🙂

APULIA. ZWIEDZANIE BARI, CZYLI JAK ZACZĄĆ WAKACJE NA OBCASIE.

Travel Journal 2020

To już kolejny rok z moim travel journalem. W tym roku chcę na nowo skompletować swój zestaw do dokumentowania podróży, ale mam ochotę odrobinę zmienić formę. Szukam nowych pomysłów i sposobów na prowadzenie notatek z podróży. Przyznam, że systematyczność i odtwarzanie niektórych wyjazdów to moja największa bolączka.

Tym wpisem powoli wkraczam w rytm blogowego pisania. Jeśli blog się wam podoba i macie ochotę na więcej proszę o wsparcie lajkiem lub dobrym słowem. To zawsze dodaje powera do działania!

Chcesz być na bieżąco? Śledź mnie w social media:

Share:

Kasia Janeta

Pochodzę z pięknej mieściny na południu Polski. Miłośniczka podróży, kwiatów, książek i DIY. Staram się kreatywnie spędzać czas wolny. Na blogu piszę o tym, co mnie pasjonuje i inspiruje.