in Kuchnia, Napoje

Bawarka luksusowa, czyli kilka słów o chai tea latte

at
Spaceruję sobie po parku, wyczuwając specyficzny zapach jesieni. Pora wracać do domu i wypić coś rozgrzewającego.
 
chai tea latte

Koniec września, ja mam na sobie kalosze, a nade mną mój ukochany parasol z motywem Moulin Rouge. Zaciągam się wilgotnym, świeżym powietrzem. Czuję jesień. Nieuchronnie to piękne lato dawno skończyło, a ja jak każdego roku dziwię się, jak to szybko zleciało. Przecież jeszcze kilka dni temu włóczyłam się po wąskich uliczkach Sarajewa… 

Zapalam świece, wybieram książkę, a w kuchni nastawiam wodę w garnku. Mam ochotę na rozgrzewającą chai tea latte. Pachnącą cynamonem i goździkami, z mleczną pianką, od której zrobią mi się wąsy pod nosem. Jesień to moja ulubiona pora roku. Zapraszam po przepis na moją wersję chai tea latte. To rozgrzewająca, mleczna herbata z przyprawami, która bodajże rok temu zrobiła taką furorę w sieci i kawiarniach.
 
Chai tea latte pochodzi z Azji i dla wielu jest zaskoczeniem, bo jak to? To w końcu kawa czy herbata? Dla tych co nie lubią bawarki, może to być smaczna odmiana tego napoju, a dla wielbicieli herbaty z mlekiem istna uczta zmysłów. Przyprawy świetne rozgrzewają, dlatego chai tea latte szczególnie jest polecana na chłodniejsze dni. Myślę, że można pokusić się o dodanie ziarenka pieprzu lub szczyptę chili, ale to propozycja dla osób, które preferują pikantne smaki. A oto moja kompozycja – cynamon, imbir i kardamon oraz goździki. Dodaję zazwyczaj te przyprawy, które mam w domu, kiedyś z braku innych wrzuciłam przyprawę do piernika i też wyszło pysznie 🙂
 
 
Chai tea latte – mój przepis
 
Składniki:
200 ml mleka
2 torebki czarnej herbaty
po łyżeczce cynamonu, kardamonu i imbiru
5 -7 goździków
 
Dodatkowo:
wysoka szklanka
spieniacz do mleka
dzbanuszek
 
Herbatę z przyprawami zalewam wrzątkiem w dzbanuszku – ok. 50 ml. Mleko pogrzewam i spieniam. Gdy chwilę odstoi, aż piana oddzieli się od mleka, wlewam do szklanki. Na wierzch wykładam pianę mleczną. Powoli w środek piany wlewam herbaciane espresso tak, aby powstały wartswy. Wierzch posypuję kardamonem lub inną przyprawą. Ja do mojego latte wlałam odrobinę syropu piernikowego, ale tylko dlatego, że zostało mi trochę w butelce. Można posłodzić brązowym cukrem, jeśli wolicie słodką latte.
 
 
Piliście? Jakie wrażenia?

 

 

Kasia Janeta

Pochodzę z pięknej mieściny na południu Polski. Miłośniczka podróży, kwiatów, książek i DIY. Staram się kreatywnie spędzać czas wolny. Na blogu piszę o tym, co mnie pasjonuje i inspiruje.