in Lifestyle, Organizacja

Moje planowanie – rok z bullet journal

at

Mija już rok w bullet journal, odkąd zamieniłam gotowe kalendarze na samodzielnie tworzony organizer. Mnóstwo prób i błędów, szukanie idealnego układu, dziesiątki przekreśleń – i tak dziś nie wyobrażam sobie sztywnych ram gotowego kalendarza. Chcesz zobaczyć jak wygląda moje planowanie?

Na pocątku był zwykły turkusowy notes w linie. To tam szalałam z kolekcjami, które mogliście oglądać w tym wpisie i testowałam układy tygodniowe, miesięczne. Potem były dwa notesy z Tigera w kropki – tanie i poręczne. To obala kolejny mit o bullet journal że od razu trzeba kupić LT za kilkadziesiąt złotych.Wystarczy zeszyt, długopis i chwila czasu, aby rozpisać swój własny system.

Ja też na początku uległam Pinterestowym wizjom o pięknym bullet journalu. Czego ja tam nie chciałam mieć! Piękne rysunki, nieskazitelne rozkładówki, piękne rozpisane plany i listy to do. A potem się okazało, że to nie wystarcza, aby nagle, jak za pomocą magicznej różdżki, nasze życie stało się od razu uporządkowane i zorganizowane. Jak widać nie używam taśm washi, naklejek ani stempli. Cienkopisy i czarny długopis to wszystko, co mi wystarcza do prowadzenia bujo. 

bullet journal

Jak widać, od niedawna przeniosłam się do miętowego, przecudnego plannera Macaron z Aliexpress (podrzucam link). Do środka włożyłam wkłady w kropki od Miss Planner. Są idealne! Białe, kropkowane kartki nie przebijają, znoszą moje kreślenie, a nawet ćwiczenia brush letteringu. Od teraz mój oszukany macaronowy bujo służy mi do kilku rzeczy:

Planowanie

Rozpisuję układy miesięczne i tygodniowe (zazwyczaj z wyprzedzeniem na miesiąc, nie dalej). Układy tygodniowe są bardzo minimalistyczne. Kratkami oznaczam rzeczy do zrobienia, kropkami umówione spotkania. Oznaczeniem D lub N zaznaczam zmiany na które pracuję. Widok miesięczny to okazja do zaznaczenia wydarzeń, w  których chciałabym uczestniczyć i całego mojego grafiku w pracy. Tylko zerknę i od razu widzę kiedy mogę zaplanować czas dla siebie.

bullet journal

Habit tracker

To mój najsłabszy punkt. Nadchozi moment w miesiącu, kiedy zapominam o zaznaczaniu pól w moim habit trackerze. Traktuję to raczej jako monitoring aktywności, które staram sie robić regularnie – picie wody, aktywność fizyczna, a nawet dni bez słodyczy. 😉 Nie widzę na razie jakiś efektów tej metody, ale na razie nie znalazłam lepszej opcji.

Listy i kolekcje

Największe kolekcje w moim bujo dotyczą spędzania czasu wolnego. Notuję miejsca, gdzie można spędzić dobrze czas, wklejam wizytówki ulubionych knajpek w Katowicach, zrobiłam też listę miejsc, gdzie można wybrać sie rowerem oraz spisałam listę szczytów Korony Gór Polski, który w tym roku realizuję. 

ZOBACZ TEŻ 7 POMYSŁÓW NA KREATYWNE STRONY W BULLET JOURNAL

bullet journal

bullet journal

Spis inspiracji

Rysuję, notuję i wklejam wycinki wszystkiego, co mi się podoba. Ten dział to misz masz przepisów na koktajle warzywne i rysunków ciuchów, które może kiedyś znajdę w sklepie lub sobie uszyję.

Notatki

Wiedza w pigułce. Gdy czytam ciekawy artykuł, słucham podcastu lub oglądam webinar, robię notatki po to, aby zawsze móc zerknąć do nich w przyszłości. Szczególnie te dotyczące blogowania są dla mnie inspiracją. 

Adresownik i numery telefonów

Zaczęłam przechowywać analogowo adresy i numery telefonów, bo gdy chciałam wysłać pocztówki z wakacji okazało się, że nie znam większości adresów mojej rodziny czy znajomych. A zamierzam na dobre wrócić do wysyłania pocztówek w tradycyjny sposób, bo to coś niesamowitego. 

To chyba wszystko  jeśli chodzi o mój bullet journal. Uwielbiam ładne dodatki, pisaczki i przydasie, ale to ma być dla mnie narzędzie do planowania i efektywnego zarządzania swoim czasem, więc nie panikuję jak coś mi nie wyjdzie. Za tydzień będzie nowa rozkładówka, nowa lista zadań do zrobienia. Jeśli szukasz sposobu na dobrą organizację wypróbuj bullet journal. Być może cię to wciągnie tak jak mnie?

Jestem ciekawa, jakie podejście macie do planowania w organizerach i bullet journalach? Podeślijcie zdjęcia Waszych rozkładówek!
Share:

Kasia Janeta

Pochodzę z pięknej mieściny na południu Polski. Miłośniczka podróży, kwiatów, książek i DIY. Staram się kreatywnie spędzać czas wolny. Na blogu piszę o tym, co mnie pasjonuje i inspiruje.

  • UNIVI

    Podoba mi się Twój bullet journal 🙂 Sama mam zwykły kalendarz i muszę przyznać szczerze, że momentami brakuje mi w nim miejsca na jakieś bardziej osobiste notatki. Chyba muszę pomyśleć o czymś lepszym 🙂

    • Dzięki za odwiedziny! Muszę spróbować 🙂

  • Ja dopiero zaczynam przygodę z Bullet Journalem i jestem jeszcze na etapie, że ma być pięknie. 😀 Na razie jara mnie rysowanie, szlaczki, wzorki, itd. Zobaczymy jak długo to potrwa. Twój BuJo jest bardzo fajny!

    • Tak! Plusem jest to że można się wyżyć artystycznie 😉

  • Ja zawsze podziwiałam „plannerów” niestety w moim życiu jedyne co pewne to zmiany 😉

    • Moje zaplanowanie też zmienia się w zależności od kaprysów 🙂 Spontan też jest dobry!

Inline
Inline