in Lifestyle

Rzeczy, które chcę zrobić jesienią + co działo się w sierpniu

at

Jesień, moja ulubiona pora roku! Wpadnę jak petarda w jesienną aurę, przygotuję świece, latarenki i ciepłe pledy, no i w końcu można napić się wieczorem grzanego wina! W tym roku będę gotowa na wrzesień, w końcu w głowie mam tyle pomysłów na jesienne wpisy! Jak zwykle życie zweryfikowało te plany: zamiast pięknej złotej jesieni mamy szarość i deszcz, a przeziębienie wyssało ze mnie całą energię, którą chciałam poświęcić dla siebie i bloga. Lista tego, co robić jesienią musiała powstać.

Dobra, ale koniec tego narzekania. Pora opowiedzieć, jak udało mi się zrealizować poprzedni plan, czyli rzeczy, które chciałam zrobić w sierpniu. Udało się mi wybrać w Gorce i Beskid Sądecki, połazić po górach i zdobyć dwa szczyty Korony Gór Polski, która jest moim wyzwaniem na ten rok (i przyszły). Trafiłyśmy na cudowną pogodę, a w nocy w tak pięknym miejscu można było podziwiać spadające gwiazdy.

 

Wróciłam do regularnej nauki języka francuskiego i angielskiego. Tego mi było trzeba! Zapomniałam jak dobrze pogłówkować nad zagadnieniem gramatycznym, odkryć niuanse pewnej wypowiedzi i posłuchać czy poczytać interesujące materiały w języku, który się zna coraz lepiej. 

Rolki i rower – numer jeden wśród aktywności na lato. Rower to prezent urodzinowy, niestety nie udało mi się wybrać na niego więcej niż kilka razy, bo w moim mieszkaniu nie mam gdzie go przechowywać. Myślę jednak, że jeszcze uda mi się nim nacieszyć jesienią. Jednego dnia pojechałam też do Koszarawy, niewielkiej wsi niedaleko Jeleśni odwiedzić rodzinę.

Highlight tego miesiąca? Pannonica Folk Festiwal, czyli festiwal muzyki bałkańskiej w samym sercu Beskidu Sądeckiego. Zdecydowanie moje klimaty, choć atmosfera udzieliła się wszystkim. Od tej pory nie istnieją dla mnie żadne openery i inne skomercjalizowane festiwale. Klimat, ludzie i ogień na scenie, a w ciągu dnia moc warsztatów i kąpiele w Popradzie złożyło się na obraz, który nie pozwala mi zapomnieć o tym miejscu. A tak nawiasem mówiąc, to podróże rozbudziły moją fascynację Bałkanami i kiedyś relacja z jednej pojawiła się na początku tego bloga.  

A co chciałabym robić jesienią? 

Nacieszyć się jesienną aurą. W końcu można przesiadywać wieczorami w domu bez wyrzutów sumienia odnośnie pogody. Zapalić świeczki, cotton ballsy, zaszyć się z dobrą książką i gorącą herbatą. 

Wybrać się na wycieczkę. Wykorzystując tanie bilety na loty zamierzam przenieść się w pażdzierniku do Włoch, a słoneczne, jesienne dni pozwiedzać okolice. Dalej trwa sezon na polskie góry. Cieszę się, że mieszkam godzinę drogi o Beskidów, każda okazja jest dobra, by wybrać się na szlak. 

Uzupełnić Project Life. Mój album PL prowadzę etapami i pozostało mi do uzupełnienia całe lato. Cały 2017 rok mieści się w jednym dużym segregatorze. Przeglądanie tych wakacyjnych chwil to świetna dawka wspomnień i energii. 🙂

Pomyśleć o świętach. Przygotować prezenty, nastawić ciasto na piernik staropolski (to ten, który robi się minimum miesiąc), zrobić kartki do wysłania, przygotować się do prowadzenia grudniownika. 

Przeczytać każdego miesiąca min. 4 książki. Latem strasznie się rozleniwiłam jeśli chodzi o czytanie. Zamierzam nadrobić braki i rozładować kolejkę książek, które czekają na mojej półce.

Wrócić do jedzenia śniadań. A tak dobrze szło na początku roku… Ta nieregularność przekłada się na ogólne samopoczucie, dlatego ustanawiam sobie wyzwanie śniadaniowe. Z chęcią poznać Wasze ulubione śniadania. Na pewno na stałe zagości rozgrzewająca szakszuka.

Przygotować plan blogowy na ostatni kwartał roku. Posprzątać zaplecze, przygotować parę niespodzianek – ten zastój na Wyspie musi się wreszcie skończyć 😀

Zacząć chodzić na zajęcia jogi. Ostatnio parę razy skorzystałam z youtubowych lekcji jogi w zaciszu własnego domu i mam ochotę wypróbować jakąś szkołę.  

Rozpocząć coś nowego. W zeszłym roku była to florystyka, w tym roku chciałabym się znów poznać jakąś ciekawą dziedzinę. Początek roku szkolnego to chyba najlepszy okres na zaczynanie tego typu rzeczy, kursów i szkół. 

A jak Wam minęło lato? Jakie macie plany na jesień?

Kasia Janeta

Pochodzę z pięknej mieściny na południu Polski. Miłośniczka podróży, kwiatów, książek i DIY. Staram się kreatywnie spędzać czas wolny. Na blogu piszę o tym, co mnie pasjonuje i inspiruje.

  • Mnóstwo świetnych pomysłów 🙂 Lubię jesień, bo to dobry czas, aby wyłożyć się wygodnie na fotelu/kanapie z książką/filmem i czymś dobrym do picia. Cenię ten czas. No i mamy dynie, pigwy i grzyby, wrzosy.

    • Dokładnie! Zapomniałam o wrzosach, obsadziłam cały parapet 🙂

  • Ola Romańska

    Sprawdź sobie Slot Art Festival <3 najpiękniejsze miejsce na ziemi jakie znam

    • Ooo, dzięki! Ktoś mi już mówił o tym, co wypróbowania za rok 😀

  • W tych planach jest tyle energii, powodzenia w realizacji! Śmiesznie, jeszcze mamy lato a o przygotowaniach do Świąt myślę i ja 🙂 Nie jest to pieczenie piernika, ale zastanawiam się czy już nie jest ten odpowiedni moment na kupienie prezentów. Później wiadomo – wyższe ceny, tłoki, niedochodzące na czas przesyłki…

    • W tym roku mam zamiar kupić prezenty wcześniej. W zeszłym roku połowa upominków była już gotowa w listopadzie, co bardzo ułatwiło sprawę 🙂