in Podróże, Świat

Gruzja. Uzdrawiająca woda, skalne miasto i całkiem nowa twierdza

at

Cześć! Zapraszam na ciąg dalszy przygód w Gruzji. Tym razem wybieramy się na południe do Borjomi, słynnego uzdrowiska i do skalnego miasta w Vardzi. 

img_6874

NIE PRZEGAP POPRZEDNICH WPISÓW O GRUZJI:

Gruzja odc. 1 – Kutaisi i okolice

Gruzja odc. 2 – Mestia, Ushguli

Po Mestii wyjechaliśmy do Borjomi. To uzdrowiskowe miasteczko, dawniej bardzo popularne w ZSSR. Otacza go piękny Bordżomsko-Charagaulski Park Narodowy, a miasto słynie z chlorkowo-wapniowych wód mineralnych, leczniczo działających na choroby układu pokarmowego. Samo miasto oferuje do zwiedzania park wód mineralnych, pełniący również funkcję wesołego miasteczka, ciekawą architekturę (mi kojarzącą się typowo z uzdrowiskami) i lokalne muzeum. Jest też podobno bardzo dobrą bazą wypadową w góry, ale tego nie było dane nam sprawdzić. 

img_6868

Podczas naszego pobytu cały czas lało, ale mimo tej niedogodności i tak ruszyliśmy na mały spacer po okolicy. Ot, taka mała miejscowość, trochę zaniedbana, choć w centrum ładna i rozwijająca się. Można tam kupić przetwory z szyszek sosny, podobno leczące wszelkie choroby. Na spróbowanie skusiłam się na mały słoiczek i butelkę domowego wina również. 

img_6772

borjomi

Na wzmiankę zasługuje mała knajpka Cafe Turisto prowadzona przez uroczego starszego pana i jego małżonkę. Całość jest urządzona niczym w latach świetności Związku Radzieckiego. Dywany na ścianach, aksamiste kotary, plastikowe pokładki na stołach, a sam pan po naszym przybyciu opuścić swoje miejsce przed telewizorem, założył czapkę kucharską i pomógł nam w zrozumieniu nazw gruzińskich potraw. Pięknie podane dania, pyszne i świeże, podała nam jego żona. Świetne miejsce, zasługujące na polecenie ze względu na smaczne jedzenie i przemiłych właścicieli. Byłoby idealnie, gdyby nie mały szczegół na jednej ze ścian… Z dużego portretu łypał na nas Stalin! Ciągle jednak wierzę, że był to element wystroju z radzieckim stylu, a nie osobiste poglądy, choć znając kult tego dyktatora w Gruzji wcale bym się nie zdziwiła 😉

img_6805

Następnego dnia wybraliśmy się do Vardzi, najpiękniejszego w Gruzji skalnego miasta. Jest ono usytuowane na zboczu góry Eruszeli, zaczęto je budować w XII wieku. Vardzia posiadała 3000 komnat, klasztor i salę tronową. Upadek skalnego miasta przypada na XVI wiek, kiedy to Turcy napadli na Vardzię, złupili i zabili mnichów. Dziś Vardzia jest muzeum utrzymywanym przez grupkę mnichów. Uważam, że to obowiązkowy punkt wycieczki w tym regionie.

img_6860

img_6885

W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się w Achalciche, które słynie z kompleksu źródeł termalnych i z fortecy Rabati. Zamek-twierdza pochodzi z XII wieku, jednak tylko górna część jest pozostałością z dawnych czasów. Cała reszta została zrekonstruowana w rok kilka lat temu. Rok! Gruzini, jak się już za coś zabierają, to robią to z rozmachem, choć niekoniecznie w dobrym tego słowa znaczeniu. Z baszt mogliśmy podziwiać piękny widok na otaczające miasto góry i fortecę w całej okazałości.

img_6966

img_6988

Wróciliśmy do Borjomi i po południu wsiedliśmy w pociągu do Tbilisi. Ale o tym w następnym odcinku relacji z Gruzji! Zapraszam!

Share:

Kasia Janeta

Pochodzę z pięknej mieściny na południu Polski. Miłośniczka podróży, kwiatów, książek i DIY. Staram się kreatywnie spędzać czas wolny. Na blogu piszę o tym, co mnie pasjonuje i inspiruje.