in Lifestyle

Żegnaj kwietniu, witaj maju – podsumowanie miesiąca

at

Choć wreszcie wyszło obiecane słońce, pogoda i tak nas nie rozpieszcza. Wiosna postanowiła rzucić focha i jeszcze kilka dni temu sypało białym puchem. Ja początek miesiąca spędziłam w Budapeszcie, potem święta wielkanocne spędziłam w deszczowej Anglii, by wreszcie znów rzucić się w wir pracy. 

Może to głupie, ale ciągle coś się dzieje: albo siedzę w pracy i wieczorami wychodzę, albo wyjeżdżam, odsypiam pracowite nocne zmiany. Ostatnio nie miałam czasu nawet kiedy zrobić porządnych zakupów 🙂 Blog stoi i straszy brakiem aktualizacji. Choć świetnie się odnajduję w tych szalonych dniach nadeszła pora by zwolnić, bo cały kwiecień umknął mi totalnie, choć tyle się działo! Za to jest co podsumowywać!

podsumowanie miesiąca

KROKUSOWE SZALEŃSTWO

Pierwszy weekend kwietnia spędziłam w Zakopanem razem z moją mamą. Dwa dni spokojnych wycieczek w góry (znaczy po dolinkach) w ramach wiosennego rozruchu. Pisałam już o tym w poprzednim poście, ale trafiła się nam wymarzona pogoda! Krokusy na Kalatówkach i w Dolinie Chochołowskiej nas zachwyciły, a wieczorem odpoczywałyśmy w Gorącym Potoku. Weekend idealny! 

RUIN PUB W BUDAPESZCIE

Za to Budapeszt to był wypad dość spontaniczny. Okazało się, że mamy z koleżanką wolne w tym samym czasie. Forinty zakupiłyśmy już w styczniu, tylko wtedy wypad się nie udał (ktoś dostał ospy wietrzej :D). Postanowiłyśmy wybrać się do stolicy Węgier na krótki wypad. Te miasto mnie zachwyca za każdym razem: piękna architektura, mnóstwo historii, młode, tętniące życiem, gwarne i stateczne zarazem. No i nie sposób nie wspomnieć o węgierskim gulaszu czy langoszu! Odwiedziłyśmy kompleks basenów Szechenyi i najsłynniejszy z budapesztańskich ruin pubów – Szimplę. Więcej informacji praktyczncyh znajdziecie w wpisie Budapeszt w 2 dni.

WIELKANOC W ANGLII

Wielkanoc spędziłam w Anglii odwiedzając siostrę mieszkającą w okolicy Leeds. Korzystając z okazji zrobiłyśmy sobie również czterodniową wycieczkę do Londynu, o której musze wam napisać więcej, więc wpis się tworzy! Będąc w Londynie odwiedziłyśmy Studio Harry’ego Pottera – moje odczucia związane z wizytą w tym miejscu obrazowo opisała moja siostra 🙂 – dostałam totalnego kociokwiku na widok wszystkich znanych mi z filmu miejsc, rekwizytów i kostiumów. Warto odwiedzić!

Trafić podczas podróży na idealne golden hour – bezcenne! Wszystko wyglądało jak ze złota 🙂

HOBBY

Totalnie wkręciłam się w robienie Project Life. Uzupełniłam w albumie cały 2015 i 2016 rok, teraz czekam na zdjęcia z labu, aby stworzyć rozkładówki z marca i kwietnia. Dokumentuję w albumie wszelkie warte zapamiętania wydarzenia i wyjazdy, a nie trzymam się tygodniowych rozkładów – jestem na to zbyt niesystematyczna 😀 Próbuję swoich sił również w handletteringu. Oswajam powoli brush peny i bawię się literkami w moim bujo. Podziwiam precyzję z jaką pisze Zenja, jeszcze dużo mi do niej brakuje! 🙂

podsumowanie miesiąca

PLANY NA MAJ

Maj zaczęłam od wycieczki po Beskidach i mam nadzieję, że na tej jednej się nie skończy. W połowie miesiąca wyjeżdżam na rodzinny urlop – nie mogę się doczekać! Swoją drogą, kto był na Gran Canarii i może polecić jakieś ciekawe miejsca? Chciałabym w maju więcej czasu spędzić na świeżym powietrzu, dlatego liczę po cichu na dobrą pogodę. Ten miesiąc to też czas coraz poważniejszych przygotowań do egzaminu – obiecałam sobie ogarnąć notatki i opracować lektury i przede wszystkim ćwiczyć na żywych kwiatach, aby w czerwcu pewnie podejść do egzaminu na florystę 🙂 Niesamowite, jak rozpoczęcie tego kursu przez zwykłą nudę i chęć zapełnienia sobie czasu zamienia się w coraz większą pasję. Kwiaty są piękne i cieszę się, że po zimie dostęp do nich będzie coraz łatwiejszy 🙂


Pozdrawiam i życzę miłego dnia!

 

Kasia Janeta

Pochodzę z pięknej mieściny na południu Polski. Miłośniczka podróży, kwiatów, książek i DIY. Staram się kreatywnie spędzać czas wolny. Na blogu piszę o tym, co mnie pasjonuje i inspiruje.

  • Londyn… Ach jak zazdroszczę 🙂 Piękne zdjęcia 🙂

  • Brzmi jak powiedzenie, które ostatnio gdzieś przeczytałam: „Żyj tak, by nie mieć czasu na facebooka” – w naszym przypadku bloga. 🙂 Doskonale, że korzystasz z życia i masz wspaniałe wspomnienia i przygody. O to chodzi!
    Te krokusy musiały być cudne na żywo. 🙂

    • Ooo, nie znałam tego, ale chyba masz rację. Blog, ktory kiedyś był narzędziem do tego, żeby ruszyć tyłek i coś porobić dzis powoli odchodzi w zapomnienie, bo nie ma na niego czasu 😛 Krokusy były cudne, deptający je turyści już nie :/

  • Cóż za podróżniczy miesiąc za Tobą 😀 Ale przynajmniej jest co wspominać! ♥ Project LIfe hmmm ciągle mi się marzy i ciągle pozostaje w tej sferze … Może lato będzie takim czasem, kiedy uda mi się w końcu zacząć. No i Twoje nowe hobby 😀 Też podpatruję czasem na Insta Stories jak Zenja pięknie wypisuje te karteczki dla kupujących i wzdycham 😀 Póki co piszę sobie akwarelami no i maluję bo to moje nowe hobby 😉

    Pięknego maja ♥

    • Malowanie akwarelami – sama poczyniłam kilka prób, cudnie odpręża 🙂 A PL polecam wypróbować, naprawdę piękna pamiątka 🙂

    • O, bardzo mi miło, że oglądasz moje instastories 😀 A pisanie akwarelami to jest coś!

  • Faktycznie intensywny miesiąc! Do Budapesztu już od jakiegoś czasu chcę pojechać, więc lecę czytać Twój wpis o tym mieście! 🙂

    • Polecam, tym bardziej, że bilet można dostać za grosze 🙂 No i zabieram się z tobą! 😉

  • O! Też poluję na tą książkę do hand letteringu! 🙂 No i super, że zaczęłaś przygodę!

Inline
Inline